Kilka sukcesow:
- udany wieczor i poranek w Varanasi
- pyszne jedzenie w hotelowej restauracji
- bezproblemowy lot do Varanasi
- zimne piwo na lotnisku w Delhi, gdy okazalo sie, ze moj laptop nie wyparowal z bagazu zostawionego w lotniskowej przechowalni
- bezproblemowy powrot taty do kraju (no prawie: lyzka do makaronu wystraszyla smiertelnie straznikow na lotnisku plus problemy komunikacyjne)
- inz. Babel z trzema piatkami na obronie (brawo, Babel!)
- udalo mi sie dotrzec na lotnisko (piszaca te slowa odrywa sie wlasnie od powierzchni ziemi, celujac w Kalkute) na czas i nie przeplacajac za bardzo za ryksze
- udalo mi sie wreszcie na spokojnie pozeganc z Sjahrina i Mohitem
- doszla druga paczka od mamy, jej zawartosc ucieszy jedynie Radka (smacznego!); najcenniejszy element - zyczenia imieninowe od mamy dostane w grudniu w Warszawie :)
- spotkalam kolejne wcielenie "Amita" - tym razem z lepszym akcetem i wyksztalceniem
- dwugodzinne i bezskuteczne poszukiwania hotelu w labiryncie waskich, fekaliami i czyms jeszcze plynacych zaulkow Starego Miasta w Varanasi
- hotel Tarra w Delhi, ktory nie dosc, ze zmienil lokalizacje (sic!) i nazwe (sic!), to jeszcze podniosl stawki z 450 do 850 rs, i do tego musialam zabulic 50rs za przechowanie bagazu (skandal! odradzam!)
- nie udalo mi sie dostac do dermatologa, wiec musze zyc z moimi syfkami na plecach :(
- nie moge zaladowac zdjec z Varanasi
1 komentarz:
Waso nie wiem czy to będzie grudzień, bo nikt z nas chyba nie planuje powrotu przed końcem roku. Najwcześniej przylecę chyba ja - 6 lutego. W razie czego kartkę mogę odesłać do Polski, żebyś ją miała w grudniu.
Kolejne wcielenie "Amita"? Lepsza wersja? Poczekaj jeszcze trochę może n-ta będzie do akceptacji. :P
Leki i Garnier3w1 mam ci spróbować jakoś przesłać/przekazać, czy wykorzystać, bo Radek coś wspominał, że na lekach Ci zależało. Choć nie ukrywam, że gastrolit chętnie bym zarekwirowała na własne potrzeby :P. Długo będziesz w Kalkucie? Kiedy dokładnie wracasz do Polski?
Prześlij komentarz