15.08.08. przepisane z zeszytu
Po 19 godzinach w drodze wreszcie dojechalam na miejsce - totalnie i doslownie zalany woda Amritsar. Gdy tylko troche popada, ulice zamieniaja sie w kanaly, a rykszarze zadaja podwojnej ceny (50Rs zamiast 20Rs, jak pisza w LP).
zdjecie
Sri Guru Ram Das Niwas
Udalo mi sie w miare bezproblemowo trafic do Sri Guru Ram Das Niwas - bezplatnego domu pielgrzyma, prowadzonego przy Zlotej Swiatyni. Nie ma sensu isc najpierw do Guru Arjan Dev Nivas, jak pisza w LP. Tam musza sie rejestrowac tylko Hindusi, ktorzy chca spac w pokoju, a nie dormitorium. Biale twarze sa z miejsca kierowane do odpowiedniej sali, gdy tylko przekrocza prog Ram Das Nivas.
Wlasnie wzielam moj pierwszy prysznic z uzyciem kubla i bez uzycia recznika i zastanawiam sie co dalej.
Po kilku godzinach
W koncu zdecydowalam sie zobaczyc Zlota Swiatynie. Szczerze mowiac nie zrobila na mnie jakiegos specjalnego wrazenia - "tyle godzin podrozowania - i tylko takie cos?" - pomyslalam. Nie podobal mi sie rowniez zapach "prasad" - ofiary dla - no wlasnie dla kogo - dla Guru, Nanaka, dla swiatyni, dla bogow, dla jednego boga - musze sie doedukowac.
Zdecydowalam sie rowniez opuscic darmowy dom pielgrzyma i znalazlam sobie pokoj za 250 Rs.
Lista przedmiotow, ktorych nastepnym razem mam nie zapomniec:
- klodka
- parasol
- sznurek
- spodnie na zmiane
- pocztowki, zeby zajac sie czyms, podczas oczekiwania na obiad.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz