9.08.08.przepisane z zeszytu
Kolejna "wyprawa do Delhi".
Ponieważ Alex był z nami (nami, czyli Sjahrina, Daria rosyjska Paryżanka, tudzież paryska Rosjanka), w typowo niemieckim stylu wzięliśmy taksówkę z klima, zamiast tłuc się autobusami. Aczkolwiek muszę przyznać, że było to dość wygodne, no i mogliśmy spędzić w Delhi cały dzień, nie martwiąc się o ostatni autobus do Gurgaon.
Świątynia Lotosu
Świątynia Lotosu (Dom Modlitwy Bahai) przypomina rozkwitający biały kwiat lotosu. Została ukończona w 1986 roku (dobry znak:). Filozofia Bahai koncentruje się na pokoju we wszechświecie i wyzbyciu się uprzedzeń. Stąd wyznawcy wszystkich religii świata są tu mile widziani i mogą w spokoju medytować czy modlić się we właściwy dla nich sposób.
Bardzo zadbane miejsce, przyjemne. Najprzyjemniejszy był zakaz rozmów wewnątrz świątyni. Cisza. Rzadkie dobro w Indiach.

Grobowiec Humajuna
Architektoniczny dziadek Tadż Mahalu. Kolejne przyjemne miejsce, niezbyt zatłoczone, zielone, i udało mi się wytargować stawkę dla Hindusów dla naszej grupy, dzięki czemu zapłaciliśmy 40Rs zamiast 1000Rs (oszczędność 48 zł).


Restauracja Favours
Włoska restauracja w dzielnicy Defence Colony. Zimne piwo, minestrone pełne prawdziwych, niezmielonych warzyw i pyszna bruschetta. Drogo: 500 Rs (25zl)

Rynek w sektorze N w dzielnicy Greater Kailash I
Kolejna "wyprawa do Delhi".
Ponieważ Alex był z nami (nami, czyli Sjahrina, Daria rosyjska Paryżanka, tudzież paryska Rosjanka), w typowo niemieckim stylu wzięliśmy taksówkę z klima, zamiast tłuc się autobusami. Aczkolwiek muszę przyznać, że było to dość wygodne, no i mogliśmy spędzić w Delhi cały dzień, nie martwiąc się o ostatni autobus do Gurgaon.
Świątynia Lotosu
Świątynia Lotosu (Dom Modlitwy Bahai) przypomina rozkwitający biały kwiat lotosu. Została ukończona w 1986 roku (dobry znak:). Filozofia Bahai koncentruje się na pokoju we wszechświecie i wyzbyciu się uprzedzeń. Stąd wyznawcy wszystkich religii świata są tu mile widziani i mogą w spokoju medytować czy modlić się we właściwy dla nich sposób.
Bardzo zadbane miejsce, przyjemne. Najprzyjemniejszy był zakaz rozmów wewnątrz świątyni. Cisza. Rzadkie dobro w Indiach.
Grobowiec Humajuna
Architektoniczny dziadek Tadż Mahalu. Kolejne przyjemne miejsce, niezbyt zatłoczone, zielone, i udało mi się wytargować stawkę dla Hindusów dla naszej grupy, dzięki czemu zapłaciliśmy 40Rs zamiast 1000Rs (oszczędność 48 zł).
Restauracja Favours
Włoska restauracja w dzielnicy Defence Colony. Zimne piwo, minestrone pełne prawdziwych, niezmielonych warzyw i pyszna bruschetta. Drogo: 500 Rs (25zl)
Rynek w sektorze N w dzielnicy Greater Kailash I
- duży sklep Fabindii (po jednej stronie meble i wystrój wnętrz, naprzeciwko 3 piętra z tysiącami salar kamiz, sari, czudidar, kurt, choli... we wszystkich możliwych kolorach i stylach... Bajka! Szkoda, ze miałam za mało czasu, żeby wybrać coś dla siebie, jako że pomagałam Alexowi wybrać kurty na "ajsekową" imprezę w następnym tygodniu ( społeczność ajsekowa na ajsekowych praktykach w Delhi i Gurgaon spotyka się regularnie na ajsekowych imprezach w ajsekowych mieszkaniach). Alex ma bardzo kobiecy styl robienia zakupów:), co oznacza, ze po prostu lubi robić zakupy.
- Cafe Turtle (sieć) - przyjemnie europejska atmosfera. Polecam. Ceny europejskie.
- sklepy z biżuterią
- lodziarnia
- kawiarnia Cafe de Paris
- mały parczek w środku
- wehikuł belgijskiego ambasadora
- klub Urban Pind - w każdy czwartek można podobno spotkać tu mnóstwo "białych twarzy", podobno za 30 zł ma się dostęp do "open baru" - nie wiem, nie byłam.
suma summarum: bardzo udany dzień.

Indie - Delhi - Lotos i humayun
wszystkie zdjęcia, niestety jeszcze nieposortowane
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz