sobota, 18 października 2008

Rozkminy mumbajskiej ciąg dalszy

I wciąż siedząc w tym samym fotelu już ponad godzinę, nie mogę się przestać dziwić, jak różne zachowanie jest dozwolone tutaj, na lotnisku i na zewnątrz na ulicy. Żadnego bekania, sikania na murek, plucia panem, charczenia, robienia kupy wprost na chodniku. Nie ma żadnych facetów w szmatach zawiniętych dokoła bioder. Tylko te wąsy - niezależnie od poziomu "ucywilizowania" wąsy muszą być!

Kolejna banalna obserwacja waso: nie można mieć wszystkiego. I przy okazji: to niesamowite, jaką niezwykłą właściwość posiadają Indie: te wszystkie banały i oczywistości o życiu i świecie stają przed oczami jak żywe, że aż nawet chce mi się tym zanudzać siebie i moich czytelników (jeśli jeszcze jacyś pozostali:). I potem jeszcze te banały przepisywać z karteluszków na bloga!

:)

wnętrze mojego Boeinga
Od Europa

6 komentarzy:

dessa pisze...

Pozostali! ;)

wasazanka pisze...

dzięki, Dessiku Kochany! :***

Mama Jerza pisze...

Przepraszam bardzo, ja również czytam!

wasazanka pisze...

o! no to już dwóch czytelników mamy! :))))

Całuję Asię (chociaż nie wiem, którą, bo znam trzy, ale wszystkie całuję:)

mam pisze...

A ja jestem trzecia !!
mam

ENDryu pisze...

ja również staram się zaglądać :)