środa, 3 września 2008

Mumabi to... cd.

Mumbai to rowniez:
  • nauka targowania sie. Przyznaje sie bez bicia, ze jestem dosc opornym uczniem w tej materii i mimo licznych uwag Mohita, ze nie powinna isc w gore z moja cena o wiecej niz 10-15 rs, moje jedyne osogniecia to kolczyki za 50 Rs (2,5, wg Mohita nie powinnam zaplacici wiecej niz 40, cena wywolawcza 75rs) i szal za 70 Rs (pierwsza cena 110). W targowaniu sie nie ma znaczenia, ze w Polsce w zyciu bym nie znalazla szala nawet za 10 zl, nie mowic o 3,5 zl, ani to, ze roznica 10 rs czyli 50gr nie robi na mnie zadnego wrazenia.
  • paradoksy: Mumbai jest miastem ludzi myslacych i nowoczesnych, a mimo to w hotelach obowiazuja zasada, ze obcokrajowiec nie moze mieszkac, a nawet przebywac przez chwile z Hindusem.
  • dobre jedzenie i tanie kanjpy z piwem (cos, czego np. nie uswiadczysz w Haryanie czy Delhi - piwa prawie nie da sie kupic w restauracji, poza tymi najdrozszymi).
  • zakupy - ja akurat tego nie doswiadczylam, bo wszystko, czego potrzebuje juz dawno kupilam podczas poprzednich podrozy, ale wg przewodnika Mumbaj to jeden wielki bazar, nalepszy w Indiach.
  • dobra kawa - rzadkosz w Indiach. Polecam Mondegar Cafe (espresso 40rs) i Mocha Cafe (wspaniala mrozona kawa i pyszna mietowa sheesha ze wspaniala mietowa herbata w marokanskim stylu, kotra troche przypomniala mi najlepsza herbate swiata, ktora uraczyl nas nasz przyjaciel Jura, w Alma Acie - Babel, pamietasz? :)

Mocha Cafe


budki z jedzeniem na Chowpatty


moja ulubiona Mondegar Cafe


mała czarna z rana

wszystkie zdjęcia (kliknij)

(coś pozmieniali w pikasie i nie mogę zamieścić takiego ładnego obrazka, jak zwykle :(

3 komentarze:

Unknown pisze...

marrrrrrttt ;D

podziwiam, doceniam,czytam z zapartym tchem, a że zazdroszę,to oczywiste;)

ps.1. masz tylko przewodnik lonley planet?

ps.2.kiedy wracasz? podejrzewam,że szybko się znudzisz w wawie- wapadaj do mnie;*

Unknown pisze...

oj, tak, nasz ulubiony, natchniony przewodnik Jura!

Dla tej herbatki to bym mogł jeszcze raz sie na tym glazie, w dordze do Monastyry pomodlic :)

Smiesznie bylo :)

wasazanka pisze...

Justyś!

Chętnie wpadnę! Moze na sylwestra? :)
Tak, mam tylko LP. I jeszcze jeden polski Berlitza, ale jest do bani, jesli chodzi o praktyczne info, wiec go prawie nie używam.

Bąbel!

Doskonale pamiętam ten święty głaz. Dobre też były pokłony przed trumnami świętych :)

całuję oboje!