Wyobrazcie sobie, ze budzicie sie w hotelu (ktory jest na tyle czysty, ze mozecie slodko przeciagnac sie w lozku, nie bojac sie, ze zabrudzicie sobie pizame o przescieradlo:) i:
- nie musicie nic robic tego dnia; ani nastepnego, ani jeszcze nastepnego, az do lutego co najmniej...
- mozecie pozastanawiac sie dlugo i namietnie, gdzie by zjesc dobre sniadanie;
- mozecie ew. polezec jeszcze troszke;
- macie tes lodka swiadmosc, ze cokolwiek zdecydujecie sie zrobic tego dnia, zrobicie, bo chcecie, a nie dlatego, ze tak powinniscie, czy tak wypada.
Pondicherry to bardzo przyjemne, nieduze nadmorskie miasteczko z widocznymi francuskimi wplywami (i nic dziwengo - P. bylo francuska kolonia az do lat 1948). Jest tu tez bardzo znany aszram zalozony przez Sri Aurobindo. Jest tu morze, jest slonce dobre jedzenie, ludzie sa przyzwyczajeni do samotnych spacerujacych kobiet, wiec nie wzbudzam sensacji.
(nienawidze picasy)
![]() |
| Od Pondicherry |

3 komentarze:
Dlaczego nienawidzisz Picasy??
Jej !!!! ale Ty zarosłaś tam!!!
mam
nienawidze Picasy bo od kiedy upgrejdowali ja do nastepnej wersji nie da sie wrzucac tych malych ikonek od albumow i musze sie niezle nameczyc zeby zamiescici zdjecie w tekscie :(((
Prześlij komentarz