niedziela, 5 października 2008

Dla fanow filmu...

Tak reklamuje LP "wielka atrakcje" Hyderabadu, Miasteczko Filmowe Ramoji - nie do przegapienia dla prawdziwych kinomanow...
Przepisane z luznych kartek:
Dlaczego???
Dlaczego LP poleca wycieczke do miasteczka filmowego, niedaleko od Hyderabadu, "prawdziwym milosnikom kina" (tak! tak! to ja - pomyslalam), podczas gdy jest to po prostu rodzinne centrum rozrywki?
Ok, ale skoro juz sie zorientowalam, gdzie tak naprawde dalam sie wywiezc, dlaczego nie moge po rpostu wrocic do hotelu i pojsc spac? Otoz, bardzo inteligentnie zostawilam swoj klucz do pokoju w torbie w autokarze, ktorym tu przyjechalam, po czym autokar zgubilam. Nie mam numeru do kierwcy, nie znam numerow rejestracyjnych aurokaru. Wiem, ze o 17.30 (za 5 i 1/2 godziny!) autokar ma stad odjechac. Ale skad? jest tu kilka parkingow dosc oddalonych od siebie. Na ktory pojsc?
Czuje sie beznadziejnie. I jeszcze jakas rodzinka obsiadla mnie jak muchy i robia sobie ze mna zdjecie. Nawet nie mam sily zamachac reka "nol, pikczers, plis". Mam wysypke na twarzy i rekach - przynajmniej beda mieli brzydka biala na zdjeciu, a dobrze im tak!

Brak komentarzy: