24. wrzesnia
Dzien w Bubaneszwarze spedzilam pod haslem "pirdole - nie robie".
Mimo, ze jest tu, co robic - Bubaneszwar slynie ze wspanialych hinuskich swiatyn z VII-XII wieku - ogladalam mistrzowstwa Europy w lekkoatletyce w hotelowym pokoju. I czulam sie prawie jak w Europie, ogladajac Anne Pacholak kalifikujaca sie do finalu na 800m. Poza tym spalam, jadlam i siedzialam w internecie.
Bylo swietnie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz