niedziela, 3 sierpnia 2008

Inwazja

W tym tygodniu przyjechało bardzo dużo nowych studentów z Europy na inny program na MDI (zarządzanie międzynarodowe).



Oczywiście zapoznaliśmy się z nimi, pokazaliśmy, gdzie kupić piwo, jak wejść na dach i jak się bez noża i widelca, ale...



...chyba wolałam, jak było nas tylko ośmioro, a nie dwadzieścia parę. Już nie jesteśmy tak unikalni biali.



A we wrześniu będzie jeszcze więcej. Cieszę się, że wybrałam semestr monsunowy.


8 komentarzy:

Justyna pisze...

Jacyś w miarę pozytywni ci ludzie, bo oni tam będą jak przyjadę i jak będę wyjeżdżać też będą :).
Właśnie zrobiłam sobie herbatkę (Darjeling) z kardamonem - jak ja lubię kardamon.

Tak z innej beczki do kiedy jesteś w MDI?

Justyna pisze...

A zapomniałabym się zachwycić znaczkami w zeszycie :). Więc oficjalnie się zachwycam, ładnie ci wychodzi pisanie tych zawijasków :).

wasazanka pisze...

Dzięki :)

Ludzie są sympatyczni.

Nie wiem, do kiedy będę w MDI, zależy kiedy będę miała egzaminy. Może pojadę na tydzień do radżastanu, zostawię bagaże u kogoś z MDI i wrócę po nie 5/6 września.

Przypomnij,a Ty kiedy przylatujesz?

Justyna pisze...

4 września :), więc w razie czego 5/6 możesz u mnie nocować, może nikt nie zauważy :)

dessa pisze...

Waso, nie snobuj!

wasazanka pisze...

o! tam od razu "snobuj".

należę do nieśmiałych z natury osób, dlatego preferuję mniejsze grupki :)

Justyna pisze...

Ile was tam teraz jest?
Małe grupki są fajne, ale jak jest 30-40 osób też się można jakoś jeszcze zintegrować. Przy większych ilościach zaczynają się schody. :) Poza tym jak jest więcej, to nie trzeba się integrować ze wszystkimi, a tak nie masz wyboru musisz :).

dessa pisze...

Oj biedny nieśmiałku, jak idzie integracja? :)

Tęsknię za Wstążką:(