sobota, 27 września 2008

Kalkuta - miasto

Cokolwiek myslicie o Klakucie, to niestety zapwne sie mylicie.

Kalkuta to nie jest miasto MAtki teresy i jej umeirajacych na trad podopiecznych.

Kalkuta jest nowoczesna metropolia. Drugim najwiekszym miestem w Indiach. Czasem zaskakujaco zielonym i pelnym zbiornikow wodnych, wygladajacyh na w maire czyste.

Kalkuta to takze niebywaly tlok, ale tylko w jednej, starej czesci miasta. Ludzie zyja na ulicy, ale to zupelnie normalne w calych Inidach.

Nie-chrzesciajanska wiekszosc mieszkancow Kalkuty nie przepada za Matka Teresa i wizerunkiem miasta, ktory stworzyla przez swoja popularnosc w krajach Zachodu. Dzieki niej na Zachodzie Kalkuta jest utozsamiana z maistem nedzy. Ponadto chrzescijanie sa osakrzani o agresywne nawracanie biedakow i czlonkow tradycyjnych plemion (jak Adiwasi w Orissie).

Ciesko sie zgodzic z tym oskarzeniem. Niedotykalni na przykald nie maja prawa korzytsac z zadnych mechanicznych srodkow transportu. Ludzie, ktorzy nie maja zadnych perspektyw w sysytemie kastowym, moga znalezc ucieczke prze ponizeniem i degradacja spoleczna w religii chrzescijanskiej. Na pewno moze podobac sie im historia Chrystusa, ktory tez pochodzil z nizin spolecznych i zadawal sie nawet z prostytutkami.

Zmiana religii to takze sposob na ucieczke z Wiecznego Kola Rzeczy i odradzanie sie w kolejnych reinkarnacjach. Dodam tylko, ze wyzwolenie z kregu zycia i smierci to najwieksze marzenie kazdego Hindusa.

Co do zabytkoe to Kalkuta nie oferuje zbyt wiele. Victoria Memorial nie podobala mi sie za bardzo, no i nie udalo mi sie wytargowac normalnej hinduskiej ceny, i zaplacilam 250 rs zamiast 10...

Warto natomiast poswiecic chwile czasu, aby uzyskac pozwolenie niezbedne do odwiedzenia Marmurowego Palacu, a takze skoczyc na kawe do slynnego Indian Coffee House, gdzie w czasach panowania Brytyjczykow spotykali sie mlodzi rewolucjonisci, aby planowac jak by sie tu pozbyc niechcianej krolowej.

Brak komentarzy: