Kolejna wizyta w Delhi, nic nadzwyczajnego, oprócz spotkania z Caesarem Appletonem, jednym z członków Hospitality Club. HC to takie miejsce w necie, gdzie spotykają się podróżnicy z całego świata i przeważnie takie wirtualne spotkanie kończy się ugoszczeniem podróżnika w domu innego globtrotera. Bo w HC głównie chodzi o umożliwanie podróżującym po całym świecie nocowania u kogoś w domu, zamiast wiecznej tułaczki po hotelach, w których mieszkają karaluchy. Ale czasem chodzi też o zwyczajne spotkanie na kawę, pokazanie miasta, poradzenie, co warto zwiedzić itd.

Na spotkanie z Caesarem pojechałyśmy z Sjahriną. Spotkaliśmy się w Lajpat Nagar Central Market - świetne miejsce na zakupy. Sjahriana, jak zwykle wydała mnóstwo pieniędzy na biżuterię. Sprzedawca skasował nas dwa razy drożej, niż wynosi zwykła cena. Ale trudno. Ja wydałam całe szczęście tylko 125 Rs (6 zł, więc w sumie co za różnica, 6 czy 3 zł...).

Na spotkanie z Caesarem pojechałyśmy z Sjahriną. Spotkaliśmy się w Lajpat Nagar Central Market - świetne miejsce na zakupy. Sjahriana, jak zwykle wydała mnóstwo pieniędzy na biżuterię. Sprzedawca skasował nas dwa razy drożej, niż wynosi zwykła cena. Ale trudno. Ja wydałam całe szczęście tylko 125 Rs (6 zł, więc w sumie co za różnica, 6 czy 3 zł...).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz