piątek, 30 maja 2008

Żegnam się i ogarniam się - ciąg dalszy

wczoraj rano żegnałam się z moją największą miłością

trochę fotek:

warszawa maj 2008

kurcze, jeszcze nie wyjechałam, a już za wszystkimi i wszystkim tęsknię :(

i jakoś się nie potrafię cieszyć, że jadę, tylko się stresuję...

  • że mnie okradną na lotnisku
  • że mnie oszukają
  • że będę się czuć jak pała...

potem żegnałam się z moją grupą z ruska i panią od ruska
nawet nie zauważyłam, że przez te trzy lata zdążyłam się tak przywiązać do nich
a nawet ani razu nie byliśmy na piwie
hmmm

a wieczorem żegnałam się z dkfem, ale dkf nie chciał się ze mną żegnać i się wszyscy zmyli dość wcześnie

jadę za trzy dni...

2 komentarze:

dessa pisze...

niunia munia!

wasazanka pisze...

niunia munia? ze niby co? kto?

:)